Wybitny film religijny.  Film o samotności, grzeszności i traumie. Smarzowski to nie Wajda, ale reżyseria bez wpadek. Wybitna gra aktorska, szczególnie Jakubika. Wspaniała muzyka Trzaski. Wbijajace w fotel zakończenie. Wielkie kino. Nie da się tego filmu odzobaczyć.

PS: Jeżeli krytykujesz ten film mimo, że go nie oglądałeś, wiedz, że wychodzisz na debila.

Share This