Jeżeli chcecie wywołać gniew u słuchaczy, musicie pamiętać, że tym co budzi w nas gniew jest poczucie bycia lekceważonym.

Gniewamy się, kiedy ktoś nas lekceważy, otwarcie z nas szydzi lub publicznie nas znieważa. Nawet jeśli nikt nie okazuje nam lekceważenia otwarcie, to już sam fakt, że nie okazuje nam względów, na jakie naszym zdaniem zasługujemy może nas rozgniewać, a gniewać się będziemy tym bardziej im bardziej sami powątpiewamy w zalety, które dają nam prawo do lepszego traktowania. Tak zatem im ktoś bardziej wątpi o sobie, tym bardziej gniewa się na tych, którzy podzielają jego wątpliwości. Łatwiej nam też rozgniewać się na tych, którzy są nam bliscy niż na tych, którzy są nam obojętni. Jeśli zatem chcesz, żeby twoja publiczność rozgniewała się na kogoś, to pokaż, że:

(1) ci, na których gniew ma spaść nie tylko lekceważą i poniżają tych, do których mówisz,

(2) ale również, że są im bliscy, co jeszcze powiększa ich winę. I jeszcze jedno: Pamiętaj, że gniew jest uczuciem przyjemnym, bo towarzyszy mu wyobrażenie zemsty na tych, którzy nie traktują nas tak poważnie, jak na to zasługujemy.

Pozwól publiczności pobawić się marzeniem o zemście. Przemawiaj spokojnie – niech publiczność nakręca się sama. Pozwól gniewowi pooddychać.

PRZYKŁAD (nieco przerysowany):

Klasyczna mowa „I want you to get mad!”, którą wygłasza Howard Beale (Peter Finch) w filmie Network. Zwróć uwagę, w jaki sposób mówca sugeruje publiczności, że jest lekceważona przez nienazwane w mowie siły, których obecność da siejednak poczuć.