Po pierwsze, nie ostrzegaj słuchacza.

Nie wywołasz emocji, deklarując, że chcesz je wywołać. Mówiąc, że chcesz wywołać jakąś emocję, włączysz kontrolkę w umyśle słuchacza, który zamiast się wzruszać, zacznie analizować swoje wzruszenia. Powiedz komuś: „Chciałbym wzbudzić w tobie taką a taką emocję”, a zacznie MYŚLEĆ o swoich uczuciach, zamiast je czuć.

Po drugie, nie mów o emocjach, ale o ich przedmiocie.

Zamiast mówić o emocjach, przedstaw przedmiot emocji w taki sposób, żeby je wywołać. Niech będzie przerażający, sympatyczny, godny litości itd.

Po trzecie, musisz czuć emocje, które chcesz wywołać u innych.

Nie wywołasz emocji, których sam nie czujesz. Zasadę tę wyraża cytat z Horacego

[…] si vis me fiere, dolendum est primum ipsi tibi.
Jeżeli chcesz, abym zapłakał, sam musisz być w żałobie
Horacy, Ars Poetica 102-3.

Czucie emocji jest nawet ważniejsze niż ich celowe okazywanie. Musisz poczuć. Ludzie poczują to, co ty czujesz, nawet jeśli nie będziesz pokazywał, co czujesz.